Please assign a menu to the primary menu location under menu

Nauka i technika

5 mitów SEO

Codziennie spotykam się z licznymi stereotypami dotyczącymi optymalizacji i pozycjonowania stron internetowych. Oto kilka mitów wraz z komentarzem, mam nadzieje pomocnymi dla początkujących. Internetowe domeny przypisane dla celów edukacyjnych i rządowych typu edu i gov nie mają większej mocy od zwyczajnych. Normalną sytuacją jest, że blog znanej osoby dostaje niezłego kopa. Nie jest to prawdą, gdyż tego typu strony cieszą się większym zaufaniem oraz autorytetem, co przekłada się na moc. W katalogach i presell pages (tzn. precli) często, gdy pozycjoner ma możliwość wstawienia dodatkowych linków, dodaje adres tej samej strony tylko pod innymi anchorami. W ten sposób Google liczy więcej odnośników.

Zasada first link count głosi, że w przypadku kilku anchorów (wstawionych na tej samej stronie) Google wybiera tylko pierwszy. Zostało to wiele razu udowodnione za pomocą testów. Dlaczego o tym wspominam? Bo jako właściciel kilku precli widzę, że ludzie mają za nic powyższą zasadę. Mając takie narzędzia jak Publiker jestem w stanie osiągnąć niezły ranking dla mojej strony, nawet dla trudnych, konkurencyjnych fraz. Katalogowanie i preclowanie to podstawa! Przede wszystkim moc linku wynika z wieku jego i witryny, na którym się znajduje. Taka strona powinna też mieć dużo naturalnych linków pochodzących z Social Media oraz stron cieszących się dobrą reputacją, unikalnym contentem, regularną aktualizacją itp. Powiedźmy sobie szczerze – właściciele precli i katalogów nie spełniają tych wytycznych, sprowadzając linkowanie witryny do spamu z automatów (masa słabych linków w profilach, komentarzach i wszelakich innych miejscach z dofollow). Moc wynikająca z takiej działalności została podważona ostatnimi zmianami w Google, tzn. algorytmem Panda.

Oczywiście dobry spam wciąż nie jest zły. Linkować trzeba dynamiczni od samego początku – potem będziemy mogli trochę przystopować, by wsiąść się za rozwój biznesu. Jak sądzicie, w jaki sposób popatrzy na to wyszukiwarka? Czy nie jest to podejrzana sytuacja, gdy w jednym dniu witryna zdobywa 10000 linków, a w ciągu kolejnych 3 tygodni ani jednego? Ostrożnym należy też być w podlinkowywaniu podstron – trzeba jak najbardziej zróżnicować schemat linkowania, aby przypominał on naturalną działalność internautów. Google nie lubi pozycjonerów, toczy z nimi regularną wojnę. Tutaj należy rozróżnić pozycjonerów od spamerów lub praktykanta tzn. Black SEO (o jak profesjonalnie brzmi, też chce być zły!). Bo to nie to samo. Nie ma niczego złego w optymalizowaniu kody strony, usprawnianiu nawigacji, budowaniu dobrego contentu godnego polecenia przez internautę, działaniach marketingowych, czyż nie? Byle bez spamu.Dobry artykuł, na pewno będzie przydatny i pomocny dla wszystkich początkujących pozycjonerów.

Comments are closed.